Dlaczego Dawid Kacprzyk do dziś nie został nawet przesłuchany?
Dlaczego Dawid Kacprzyk do dziś nie został nawet przesłuchany? Polityczny kontekst sprawy wykracza poza samą osobę centralną, gdyż prokuratura najpierw analizuje szeroki materiał i przesłuchuje wielu świadków, co według autora ma opóźniać postępowanie. Autor wskazuje na rzekome polityczne wpływy i ochronę, sugerując, że kluczowa osoba nadal nie została przesłuchana mimo wzbudzających emocje pytań o funkcjonowanie szpitala i powiązania z władzami Warszawy. Podnoszone są zarzuty o kuriozalną praktykę „nie pamiętam” i o domniemaną protekcję.
Krzysztof Mulawa – poseł na Sejm.
Minister Waldemar Żurek właśnie to wyjaśnił i trudno nie przecierać oczu ze zdumienia!
W skrócie: prokuratura się nie spieszy. Najpierw trzeba przesłuchać mnóstwo ludzi, przejrzeć ogrom dokumentów i zgromadzić cały materiał. Dopiero później przyjdzie czas na człowieka, wokół którego koncentruje się ogromna część pytań w tej sprawie.
I teraz najważniejsze pytanie: czy to nie jest absolutne kuriozum?
Mówimy o sprawie, w której prokuratura bada podejrzenia oszustwa na setki tysięcy złotych oraz nadużycia uprawnień. W tle pojawiają się również pytania o funkcjonowanie Szpitala Południowego, warszawskiego samorządu i osób związanych z betonem rządzącym w Warszawie od wielu lat!
Przecież właśnie szybkie przesłuchanie kluczowych osób pozwala zabezpieczyć ich wersje wydarzeń, zanim poznają szczegółowo zeznania kolejnych świadków i cały materiał zgromadzony przez śledczych.
Zwykły obywatel ma prawo zadać pytanie: czy naprawdę trzeba przesłuchać setki osób, musi minąć wiele miesięcy, zanim przesłucha się człowieka znajdującego się w centrum tak poważnej afery?
Czy nie jest to wygodne, że kolejne osoby składają zeznania, materiał jest analizowany miesiącami, a później wszystko może zostać zamknięte jednym „nie pamiętam” i sprawa rozejdzie się po kościach? Stwierdzą, że Pan Kaprzyk współpracował, oddał pieniądze, więc w czym problem? Może w tym, że ewidentnie ktoś za nim stał. Tutaj na kilometr śmierdzi polityczną protekcją.
I jeszcze jedno. Gdy Polak obrazi Ukraińca, minister Żurek ogłasza, że na drugi dzień będzie zakuty w kajdany. Tymczasem w sprawie, która budzi tak ogromne emocje i dotyczy publicznych pieniędzy oraz funkcjonowania miejskiego szpitala, za który odpowiadał Trzaskowski i Kierwinski, kluczowa osoba nadal nie została nawet przesłuchana.
Czy Polacy naprawdę mają uwierzyć, że tak właśnie powinno działać państwo prawa?
https://konfederacja.pl/dlaczego-dawid-kacprzyk-do-dzis-nie-zostal-nawet-przesluchany