Eurokraci nie zamierzają się cofać! Od 2028 roku unijny system ETS2 staje się faktem
Anna Bryłka – poseł do Parlamentu Europejskiego.
Parlament Europejski zatwierdził kolejne zmiany w systemie ETS2 i Rezerwy Stabilności Rynkowej (MSR). Oznacza to zielone światło dla nowego podatku klimatycznego, który najpóźniej w 2028 r. w pełni obejmie opłatami emisje związane z paliwami wykorzystywanymi w budynkach oraz transporcie drogowym.
Te „klimatyczne korekty” to zwykłe oszukiwanie obywateli. Unijni dygnitarze miesiącami mydlili nam oczy rzekomymi mechanizmami obronnymi, a prawda jest brutalna – kurs na niszczenie gospodarki i niezależności Polaków pozostał bez zmian.
Absurdy przeforsowane w Brukseli:
– Fikcyjna ochrona konsumenta: Choć formalnie za uprawnienia zapłacą dostawcy paliw, przepisy wprost pozwalają na przerzucenie tych kosztów na odbiorców końcowych. Według prognoz Alior Banku, litr benzyny wzrośnie na starcie o około 65 groszy (do 1,35 zł w 2031 r.), a diesla o 75 groszy (do 1,57 zł w 2031 r.).
– Pozorne tarcze i brak maksymalnej ceny paliwa (MSR): Unia chwali się podwojeniem liczby uprawnień uwalnianych z rezerw (z 20 do 40 mln) po przekroczeniu progu 45 euro za tonę CO2. To żadna ochrona i żaden limit – mechanizm ten ma jedynie łagodzić skrajne wahania rynku, a ceny paliw i energii mogą swobodnie rosnąć dalej.
– Opłaty na stałe: Funkcjonowanie rezerwy zostało oficjalnie przedłużone poza 2030 rok. Wyższe opłaty za energię i transport zostają z nami na stałe. Według Warsaw Enterprise Institute, przeciętne polskie gospodarstwo domowe straci na tym od 1560 do nawet 7000 zł rocznie.
Kolejny etap pakietu „Fit for 55” stał się faktem. Oficjalne komunikaty mówią o „zwiększaniu przewidywalności rynku”, ale dla przeciętnego obywatela i przedsiębiorcy oznacza to jedno – urzędowe zatwierdzenie droższej codzienności od 2028 roku. ETS2 do kosza!