4.6.2026 04:53

ROP pod ostrzałem. Branża alarmuje: „Ten projekt może sparaliżować cały system”

Polen Polska Izba Gospodarki Odpadami Autor nicht angegeben
KI-Zusammenfassung

Zaproponowany przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska mechanizm rozszerzonej odpowiedzialności producenta (ROP), ponownie wywołuje gwałtowną debatę. Zdaniem przedstawicieli organizacji reprezentujących producentów, – nowe przepisy zamiast usprawnić system mogą doprowadzić do jego paraliżu. Największe emocje budzi sposób procedowania projektu po konsultacjach społecznych.

Choć do pierwotnej wersji zgłoszono około 1600 uwag, do dziś nie opublikowano protokołu z konsultacji publicznych. Opublikowany w marcu nowy projekt ustawy pokazuje jedynie efekt uzgodnień międzyresortowych. – Nie wiemy, jakie uwagi złożyła branża, nie wiemy, dlaczego ministerstwo ich nie uwzględniło albo które z nich i dlaczego zaakceptowało. To, co zostało opublikowane, pokazuje przede wszystkim rezultat uzgodnień międzyresortowych, a nie konsultacji społecznych – ocenia w podcaście ecoekonomia.pl Krzysztof Baczyński, prezes zarządu Związku EKO-PAK.

Sojusznicy stali się przeciwnikami Według przedstawicieli branży odpadowej i producentów pierwotny układ sił wokół projektu wyraźnie się zmienił. Jeszcze rok temu Ministerstwo Klimatu i Środowiska mogło liczyć na poparcie praktycznie wszystkich organizacji samorządów i sektora komunalnego. Dziś przy projekcie resortu stoją już nieliczni. – Ministerstwo Klimatu i Środowiska popełniło błąd strategiczny. Zignorowało postulaty swoich dotychczasowych sojuszników i w efekcie większość środowisk samorządowych oraz odpadowych zaczęła otwarcie protestować przeciwko projektowi – mówi prezes EKO-PAK.

Krytyczne stanowiska zaczynają pojawiać się także w innych resortach. Szczególnie mocny sprzeciw zgłasza Ministerstwo Rolnictwa, które – opierając się na analizach Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej – wskazuje, że proponowany model może oznaczać bardzo wysokie koszty dla sektora rolno-spożywczego. Strach zamiast sprawnego systemu Jednym z najbardziej kontrowersyjnych elementów projektu jest mechanizm odpowiedzialności pracowników Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. To właśnie NFOŚiGW miałby odpowiadać za dystrybucję środków pochodzących z opłaty opakowaniowej.

Zdaniem Baczyńskiego nowe przepisy mogą doprowadzić do sytuacji, w której urzędnicy będą bali się podejmować jakiekolwiek decyzje. – Jeżeli pracownik NFOŚiGW zaakceptuje wniosek z nawet drobnym błędem formalnym, może zostać objęty postępowaniem dyscyplinarnym. W praktyce oznacza to, że bezpieczniej będzie wszystko odrzucać niż podejmować ryzyko. A najlepiej to schować się pod biurko lub uciec na L4 – podkreśla. Konsekwencją może być całkowity paraliż systemu wypłat. Według przedstawicieli branży miliardy złotych z opłat producentów mogą zostać zablokowane w funduszu, ponieważ pracownicy będą unikać odpowiedzialności. Finansowanie spalania zamiast recyklingu?

Kolejne kontrowersje budzi artykuł 208 projektu ustawy. Zgodnie z jego zapisami w latach 2028–2030 połowa środków z systemu ROP mogłaby trafiać do gmin nie tylko na pokrywanie kosztów odbioru i zagospodarowania odpadów przekazanych do recyklingu, ale poddanych innym formom zagospodarowania, w tym spalaniu. Zdaniem krytyków jest to sprzeczne zarówno z logiką systemu rozszerzonej odpowiedzialności producenta, jak i z prawem unijnym. – Artykuł 208 daje możliwość finansowania spalania albo składowania odpadów z pieniędzy producentów.

Tymczasem unijne przepisy jasno mówią o pokrywaniu kosztów selektywnej zbiórki w celu recyklingu – podkreśla prezes Eko-Pak. Branża alarmuje, że takie rozwiązanie może osłabić motywację do zwiększania poziomów recyklingu i utrwalić obecne problemy systemu gospodarki odpadami.

https://odpady.net.pl/2026/05/21/rop-pod-ostrzalem-branza-alarmuje-ten-projekt-moze-sparalizowac-caly-system