3.11.2026 14:40

Kryzys w dębowej krainie

Polsko Generalna Dyrekcja Lasów Państwowych Autor neuveden
Naukowcy i leśnicy badają zamieranie dębów na Płycie Krotoszyńskiej, gdzie susza, warunki siedliskowe, struktura drzewostanu i kondycja drzew wspólnie wpływają na ich przeżywalność oraz odnowienie. Badania pokazują, że susze wiosenne mogą ograniczać przyrost dębów przez trzy kolejne lata, a w obrębie Jasne Pole w Nadleśnictwie Krotoszyn w latach 1998–2017 powierzchnia z grabem w podszycie wzrosła z prawie 2792 do 4057 ha, zaś w podroście z 0,08 do 703 ha. Przyszłość dąbrów zależy od dostosowania składu i struktury lasu do lokalnych warunków, m.in. dostępności wody i wymagań poszczególnych gatunków dębów.
AI shrnutí

Naukowcy i leśnicy analizują zamieranie dębów na Płycie Krotoszyńskiej, wskazując na złożone zależności między suszą, warunkami siedliskowymi i kondycją drzew. Przyszłość dąbrów zależeć będzie m.in. od dostosowania składu i struktury lasu do lokalnych warunków.

Dziś naukowcy i leśnicy z dużą uwagą śledzą kondycję tych lasów. Obserwują zamieranie dębów, deficyt wody, zmiany struktury i składu gatunkowego oraz problemy z odnowieniem. Zmiana klimatu jest jednym z czynników, które mogą nasilać te procesy, ale nie wyjaśnia ich samodzielnie. Badania prof. Andrzeja Jagodzińskiego, dyrektora Instytutu Dendrologii Polskiej Akademii Nauk, wskazują, że zależności między klimatem, zasobami wodnymi, kondycją drzew i ich przeżywalnością są znacznie bardziej złożone, niż dotychczas sądzono.

To nie nowość

Zamieranie dębów na Płycie Krotoszyńskiej jest problemem opisywanym w literaturze naukowej od wielu dziesięcioleci. Profesor Andrzej Jagodziński wskazuje między innymi na badania prof. Tomasza Oszako, specjalisty od fitopatologii leśnej z Instytutu Badawczego Leśnictwa, które dokumentują wcześniejsze epizody zamierania dębów, także o dużej skali i znacznym zasięgu. Analiza historycznych danych pokazuje, że proces ten stanowi naturalny element dynamiki drzewostanów dębowych, a jego występowanie jest wynikiem oddziaływania wielu wzajemnie powiązanych czynników, których nie można sprowadzić do jednej przyczyny.

O losie dębów nie decyduje jeden czynnik. Zależności między klimatem, wodą i kondycją drzew są znacznie bardziej złożone, niż dotychczas sądzono. Fot. archiwum RDLP w Poznaniu

Kondycja drzew jest zależna nie tylko od warunków wodnych, cech osobniczych, systemu korzeniowego oraz czynników biotycznych. Susza może osłabić drzewo, ale deficyt wody nie oznacza automatycznie jego śmierci. Kluczowe znaczenie ma powtarzalność stresu i możliwość regeneracji. Drzewo, które przeszło przez jeden okres suszy, może odbudować utracony przyrost, jeżeli jednak kolejny deficyt pojawi się zanim odzyska wcześniejszą kondycję, stres może się kumulować, co w przyszłości odbije się na jego żywotności.

Nie zawsze tak samo

Badania przedstawione przez prof. Jagodzińskiego pokazują, że na przestrzeni lat przyrost dębów był silniej związany z opadami i klimatycznym bilansem wodnym niż z samą temperaturą. Dęby stosunkowo szybko odbudowywały przyrost po letnich suszach, a w kolejnych latach częściowo kompensowały wcześniejsze straty. Znacznie gorzej reagowały na susze wiosenne. Po takim stresie przez kolejne trzy lata nie odzyskiwały w pełni tempa przyrostu sprzed suszy. Ta różnica pokazuje, że znaczenie ma nie tylko wielkość deficytu wody, lecz także termin jego wystąpienia. Susza w różnych fazach sezonu wegetacyjnego może wywołać odmienną reakcję fizjologiczną i wzrostową.

Dla Płyty Krotoszyńskiej szczególne znaczenie ma nie pojedynczy suchy rok, lecz wieloletnie kumulowanie się deficytu wody w okresie wegetacyjnym. Profesor Jarosław Socha z Wydziału Leśnego Uniwersytetu Rolniczego im. Hugona Kołłątaja w Krakowie wskazuje, że krotoszyńskie dąbrowy pozostają pod silną presją suszy, a ryzyko zamierania dębów zależy zarówno od warunków klimatycznych, w tym klimatycznego bilansu wodnego, jak i od struktury drzewostanu – szczególnie jego wieku, wysokości i zagęszczenia. Oznacza to, że drzewa nie reagują na suszę w oderwaniu od wcześniejszych warunków – ich odporność jest związana również z długotrwałym przebiegiem stresu wodnego oraz warunkami, w jakich dotychczas rosły.

Woda, korzenie i dwa gatunki

Dostępność wody zależy nie tylko od opadów. Liczy się również to, czy drzewo może wykorzystać wodę zgromadzoną w glebie. Dlatego ogromne znaczenie ma rozwój systemu korzeniowego.

Wcześniej wspomniany prof. Jagodziński wskazuje, że dęby pochodzące z siewu lepiej zaopatrywały się w wodę w okresie suszy niż drzewa, u których w wyniku zabiegów szkółkarskich ograniczono rozwój korzenia palowego. W warunkach największego deficytu wody dęby pochodzące z siewu i produkcji kontenerowej wytwarzały około 33 proc. więcej korzeni pionierskich. Z badań wynika również, że podcięcie korzeni nasiliło stres związany z niedoborem wody.

Fot. archiwum RDLP w Poznaniu

To ważne również dlatego, że drzewa dwóch gatunków dębów: szypułkowego i bezszypułkowego nie mają identycznych wymagań. Dąb szypułkowy (Quercus robur) silniej reaguje na deficyt wody i wymaga lepszego zaopatrzenia wodnego. Natomiast dąb bezszypułkowy (Quercus petraea) lepiej znosi siedliska cieplejsze i suche, choć również nie toleruje skrajnego niedoboru wody. Nie można więc mówić o jednej reakcji dębu na suszę: gatunki różnią się wymaganiami, a drzewa tego samego gatunku mogą być odmienne pod względem odporności.

Co istotne, prof. Jagodziński nie zalicza dębów do gatunków najbardziej zagrożonych zmianą klimatu. W przedstawionych prognozach dęby mają duży potencjał adaptacyjny. Nie oznacza to jednak, że wszystkie siedliska pozostaną dla nich równie korzystne. O powodzeniu dębów decydować będzie dopasowanie gatunku do siedliska oraz dostępności wody. W przypadku dębu szypułkowego szczególnego znaczenia nabierają retencja wodna, ograniczanie odwodnienia i utrzymanie dostępu do wód gruntowych. Naukowiec wskazuje również, że w dużych kompleksach dąbrów nie należy stosować jednego schematu przebudowy na całej powierzchni, lecz różnicować strukturę wieku i, nawet na niewielkich płatach siedlisk, dostosowywać do nich skład gatunkowy występujących tam drzew.

Wysoki potencjał adaptacyjny dębów nie oznacza, że każde obecne stanowisko pozostanie dla nich równie korzystne. Szczególnie rozważnie należy traktować siedliska już dziś przesuszone lub ze zwiększonym odpływem wody. W takich miejscach należy ostrożnie planować udział dębów, a jeśli już, to z większym wykorzystaniem dębu bezszypułkowego, a w niektórych przypadkach także drzew innych gatunków, zależnie od lokalnych warunków siedliskowych.

Pytania na przyszłość

O przyszłości dąbrów nie decyduje wyłącznie to, ile dorosłych dębów przetrwa kolejne susze. Równie ważne jest to, czy dąb będzie się odnawiał i czy młode drzewa będą miały warunki, by dorosnąć. Tymczasem w części dąbrów krotoszyńskich coraz silniej rozwijają się grab i leszczyna, a wraz z nimi zmienia się struktura lasu. Monitoring wskazał także na problemy z odnowieniem dębu.

Dobrym przykładem są obserwacje z obrębu Jasne Pole w Nadleśnictwie Krotoszyn. W latach 1998–2017 powierzchnia, na której występował grab w warstwie podszytu, zwiększyła się z prawie 2792 ha do 4057 ha. Jeszcze większa zmiana dotyczyła młodego pokolenia drzew: udział powierzchni z grabem w podroście wzrósł ze śladowego 0,08 ha do 703 ha. Nie oznacza to oczywiście, że cała Płyta Krotoszyńska zmienia się w grąd. Zmiana zachodzi lokalnie i ma różne nasilenie.

Poszczególne fragmenty dąbrów krotoszyńskich różnią się warunkami siedliskowymi, strukturą drzewostanów, dynamiką i kierunkiem zachodzących zmian. Dlatego przyszłość wielkopolskich dąbrów nie sprowadza się do odpowiedzi na pytanie, czy dąb przetrwa zmianę klimatu. Dąb ma potencjał, by nadal odgrywać ważną rolę w tych lasach, ale nie w każdych warunkach i nie w każdym miejscu w taki sam sposób.

Najważniejsze będzie więc zachowanie zdolności dąbrów do dalszego rozwoju, a nie zachowanie ich obecnego stanu za wszelką cenę. Tam, gdzie dąb nadal dobrze rośnie i odnawia się, warto wykorzystać jego potencjał. Tam, gdzie warunki stają się dla niego coraz mniej korzystne, trzeba dopuścić możliwość zmian w składzie i strukturze lasu. Nie oznacza to rezygnacji z dębu, lecz świadome uwzględnienie tego, że las może zachować swoją wartość także wtedy, gdy nie będzie wyglądał dokładnie tak jak dziś.

Dąbrowy krotoszyńskie potrzebują podejścia, które pozwoli zachować ich najcenniejsze cechy, a jednocześnie da lasom przestrzeń do adaptacji. To właśnie będzie najważniejszym zadaniem na kolejne dziesięciolecia.

Źródło: Echa Leśne 3/2026

Historię oraz problem zamierających dębów na Płycie Krotoszyńskiej opisywał także Krzysztof Fronczak w artykule „Co gryzie krotoszyńskie dąbrowy?” w "Echach Leśnych" 1/2023.



https://www.lasy.gov.pl/pl/informacje/aktualnosci/kryzys-w-debowej-krainie