Mówienie o istnieniu tylko dwóch płci to… „dezinformacja”
Krótkie podsumowanie: Artykuł krytykuje twierdzenie Państwowego Instytutu Badawczego NASK, że mówienie o istnieniu tylko dwóch płci to dezinformacja, powołując się na publikację „Dezinformacja dotycząca osó LGBTQ+”. Autorzy argumentują, że takie podejście może być wykorzystane do ograniczania wolności słowa w projekcie ustawy o środkach ograniczających, który przewiduje karanie za wspieranie obcej ingerencji w środowisku informacyjnym. W tekście pojawia się także mocna, nacechowana emocjami ocena „lewicowej” polityki i apel o nagłe ujawnienie problemu oraz zmiany proponowanych przepisów.
Ewa Zajączkowska-Hernik – poseł do Parlamentu Europejskiego.
Państwowy Instytut Badawczy NASK twierdzi, że mówienie o istnieniu tylko dwóch płci to… „dezinformacja”.
Znalazło się to w publikacji „Dezinformacja dotycząca osób LGBTQ+”, gdzie możemy przeczytać, że „teza, iż istnieją tylko dwie płcie, mogła powstać na podstawie tradycyjnych przekonań biologicznych”.
To jest jakaś parada niewyobrażalnej głupoty i totalnego zidiocenia. Takie są efekty, gdy lewicowe świry dorwą się do władzy i wejdą ze swoją ideologią w sferę nauki – zaczyna się walka nawet z podstawami biologii.
Powiecie, że te brednie i tak nas nie dotkną i niczego nie zmienią? To teraz trzymajcie się mocno, bo docieramy do sedna sprawy. Otóż koalicja Tuska właśnie proceduje w Sejmie projekt ustawy o środkach ograniczających, który w założeniu ma uporządkować polski system sankcyjny i wzmocnić zdolność państwa do reagowania na zagrożenia dla bezpieczeństwa. Tymczasem przepisy mają pozwalać na nakładanie kar za – uwaga – “bezpośrednie lub pośrednie wspieranie obcej ingerencji i manipulacji” w środowisku informacyjnym. Jak słusznie zauważył choćby Klub Jagielloński problem polega na tym, że podpadać pod to będą mogły nawet twierdzenia, że istnieją tylko dwie płcie. Wszak NASK, zajmujący się ochroną przestrzeni informacyjnej, uważa ten oczywisty fakt za dezinformację.
To tylko jeden przykład, który pokazuje z jak absurdalnym, szkodliwym i de facto cenzorskim projektem mamy do czynienia. Miało być potrzebne wzmocnienie bezpieczeństwa, a grozi nam agresywna cenzura zdrowego rozsądku.
Lewicowa głupota, gdy dorwie się do władzy, działa niczym najgorsza choroba, która stopniowo rozprzestrzenia się po organizmie, którym jest nasze państwo. Najpierw jest wciskanie swojej durnej ideologii gdzie tylko się da, a potem wjeżdżają narzędzia przymusu i cenzury, by siłą te szkodliwe głupoty utrzymać.
Proszę o nagłaśnianie tej sprawy, bo projekt jest w komisji sejmowej i trzeba wszystkim uświadomić, że te fatalne w skutkach przepisy muszą zostać zmienione!
https://konfederacja.pl/mowienie-o-istnieniu-tylko-dwoch-plci-to-dezinformacja