Premiera spektaklu „Daszyński”
Premiera spektaklu „Daszyński” w Warszawskim Teatrze Syrena to próba rekonstrukcji postaci Ignacego Daszyńskiego, jednego z ojców niepodległości, ukazująca jego zaangażowanie w walkę o prawa pracy i prawa wyborcze oraz kluczową rolę w obronie niepodległości Polski w 1918–1920. Spektakl, przygotowany przez Biuro Wydarzeń Kulturalnych IPN, prezentuje jego wrażliwość na ludzką krzywdę, charyzmę mówcy i wpływ na historię, a także spotyka się z uznaniem za związki z epoką sanacji i wyrazisty obraz bohatera społecznego. W wydarzeniu uczestniczył m.in. dr Mateusz Szpytma, w kontekście wystawy o Daszyńskim i bogatego portretu postaci w sztuce i biografii.
W Warszawskim Teatrze Syrena premierowo zaprezentowaliśmy, przygotowany przez Biuro Wydarzeń Kulturalnych Instytutu Pamięci Narodowej, spektakl „Daszyński”, poświęcony jednemu z ojców polskiej niepodległości. W wydarzeniu wziął udział zastępca prezesa Instytutu dr Mateusz Szpytma.
Sztuka o Daszyńskim to próba rekonstrukcji tej niezwykłej i pasjonującej postaci, a także trudnych, pełnych wyzwań czasów, które go zrodziły.
– Na początku tego roku pokazaliśmy w Sejmie wystawę o Ignacym Daszyńskim. Wtedy powiedziałem, że za kilka miesięcy spotkamy się na poświęconym mu spektaklu. I oto dzisiaj chcę Państwa zaprosić na spektakl o socjaliście, m. in. dzięki któremu w Polsce wyprowadzono 8-godzinny dzień pracy, a kobiety otrzymały bierne i czynne prawo wyborcze. Jednak dla mnie, jako wiceprezesa Instytutu Pamięci Narodowej, najważniejsze jest to, co Ignacy Daszyński uczynił, by Polska wybiła się na niepodległość w 1918 roku i ją obroniła w 1920. Słusznie, że uznajemy go za jednego z Ojców Niepodległej!
– powiedział przed pokazem zastępca prezesa Instytutu Pamięci Narodowej dr Mateusz Szpytma.
Spektakl przygotowali:
Kuba Kornacki – scenariusz, teksty piosenek, reżyseria
Anna Rocławska-Musiałczyk – kompozycje, fortepian
Monika Wójcik – scenografia, kostiumy
Wystąpili:
Marika Kozicka, Wiktoria Zaleska, Łukasz Gocławski, Kuba Kornacki, Kamil Załuska
Ignacy Daszyński… Czytając biografie, znajdziemy „ojca polskiej niepodległości”, „redaktora pism socjalistycznych”, „założyciela Polskiej Partii Socjalno-Demokratycznej”, „przewodniczącego Rady Naczelnej PPS”, „posła na sejm”, wreszcie „premiera” i „marszałka sejmu”… Lista zdaje się nie mieć końca.
Gdy sięgniemy głębiej, odsłania się portret fascynującej osobowości – człowieka wrażliwego na ludzką krzywdę, natchnionego mówcy, porywającego tłumy i budzącego respekt największych wrogów. Bożyszcze kobiet. Mistrz pointy tak celnej i bolesnej, że i hrabiowie bali się wchodzić mu w drogę.
Ile upokorzeń, prześladowań, aresztowań musiał znieść, zanim mógł skutecznie zabrać głos, aby stanąć w obronie interesów zwykłych ludzi – trudno wprost uwierzyć.
Jeden z niewielkiego grona osób, które z Józefem Piłsudskim były na „ty” – przyjaciel Naczelnika, żarliwie walczący o polskość jego legionów, po latach miał odwagę stanąć mu na drodze, gdy rządy objęła sanacja.
Wzięty z ludu, prostym ludziom oddany bez reszty. Po śmierci były polski premier nie zostawił po sobie żadnego majątku. Ale rozpalił ogień w tylu ludzkich sercach, że na jego pogrzeb trzeba było z Warszawy wysyłać specjalny pociąg, aby pomieścić żegnające go tłumy.
Polecamy album: Tomasz Panfil, Ignacy Daszyński 1866–1936
https://ipn.gov.pl/pl/aktualnosci/243446,Premiera-spektaklu-Daszynski.html