Projekt zakładał utworzenie czterech kwater na prywatnym gruncie o powierzchni 2,7 ha, ale z raportu środowiskowego wynikało, że mogłyby tam trafiać m.in. odpady z ropą naftową, osady ściekowe, zużyte opony czy pyły hutnicze. Mieszkańcy zdecydowanie sprzeciwili się inwestycji, a samorząd województwa odmówił wpisania lokalizacji do wojewódzkiego planu gospodarki odpadami. Sprawa pokazuje znaczenie WPGO, opinii RDOŚ i aktywności lokalnej społeczności w blokowaniu nieakceptowanych instalacji.