Prezydent Nawrocki nie odbierając przysięgi od wybranego przez Sejm sędziego Trybunału Konstytucyjnego, udaremnia szansę na uporządkowanie sytuacji w TK.
Do 2027 r. łącznie powinno zostać wybranych 9 osób, co pozwoliłoby zmienić układ sił w Trybunale Konstytucyjnym na rzecz sędziów pro-demokratycznych. A prezydent Nawrocki właśnie to chce udaremnić, nie odbierając przysięgi od wybranych sędziów.
Wpierw argumentował, że od dwóch nie przyjął ślubowania, gdyż zostali wybrani na raz, a powinni być pojedynczo. To było kłamstwo, bo zostali wybrani pojedynczo, a nie blokowo.
Kolejny sędzia obsadził wakat za kadencji obecnego prezydenta, spełnił wszystkie wyimaginowane prezydenta Nawrockiego wymogi, ale i tak nie został przez niego zaprzysiężony.
Tu nie chodzi o to, że jakieś reguły zostały naruszone, wszyscy zostali wybrani zgodnie z przepisami.
Prezydent stara się sparaliżować Trybunał Konstytucyjny. Jeżeli skieruje ustawę o statusie osoby najbliższej do Trybunału, to on albo się nie zbierze, bo nie będzie kworum i w związku z tym nie orzeknie, ale piłka będzie po jego stronie, pan prezydent powie: "to nie moja wina, ja tylko skierowałem do TK", albo powie, że TK w jakimś składzie, który Święczkowski dobierze, coś orzeknie. My tego nie będziemy uznawać.
Pan Święczkowski działa tylko i wyłącznie na rzecz jeszcze większego obniżenia rangi Trybunału Konstytucyjnego, na który już - niestety - coraz mniej Polaków patrzy z poważaniem.
Anna-Maria Żukowska, przewodnicząca KP Lewica
Bez Uników, 15 lipca 2026 r.