
<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<tiskova_zprava>
    <titulek>
        Łotwa – znaczący wzrost presji migracyjnej z Białorusi
    </titulek>
    <datum>
        17.7.2026
    </datum>
    <autor>
        Bartosz Chmielewski | Ośrodek Studiów Wschodnich
    </autor>
    <perex>
        13 lipca minister spraw wewnętrznych Litwy Martynas Katelynas zasugerował wprowadzenie tymczasowych kontroli na granicy z Łotwą ze względu na wyraźne wzmożenie napływu migrantów przedostających się do kraju z Białorusi przez terytorium łotewskie. Z danych litewskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych wynika, że w ciągu pierwszych sześciu miesięcy tego roku migracja wtórna z Łotwy wzrosła czterokrotnie względem pierwszej połowy ubiegłego roku – z ok. 300 do 1200 przypadków. Katelynas wskazał, że ewentualne rozwiązania mogłyby przypominać te stosowane przez Polskę na granicy z Litwą, tj. przywrócenie tymczasowych kontroli granicznych. Zaznaczył jednak, że byłoby to posunięcie o charakterze skrajnym i mogłoby zostać wdrożone, gdyby skala nielegalnych przekroczeń granicy zaczęła paraliżować działania litewskich służb granicznych. Prezydent oraz premier Litwy krytycznie odnoszą się do wprowadzenia kontroli. 
    </perex>
    <text>
        
Presja migracyjna ze strony Białorusi na granicy łotewsko-białoruskiej stopniowo się nasila. W 2025 r. służby udaremniły 12 046 prób nielegalnego przekroczenia granicy, natomiast do połowy lipca 2026 r. odnotowano już ok. 8 tys. takich zdarzeń. Liczba prób przekroczeń wyraźnie rośnie w okresie letnim – tylko w dwóch pierwszych tygodniach lipca udaremniono ich około tysiąca. Równocześnie na granicy polsko-białoruskiej odnotowano w pierwszym półroczu br. nieco ponad 260 takich przypadków (spadek z ok. 15 tys. w 2025 r.), zaś na granicy litewsko-białoruskiej – 905.

Białoruska presja migracyjna na granicę łotewską prawdopodobnie utrzyma się w najbliższych miesiącach. Jednymi z kluczowych czynników, które temu sprzyjają, są ograniczona skuteczność tamtejszych służb w przeciwdziałaniu przemytowi migrantów i niedostateczne zabezpieczenie granicy. Wiele wskazuje na to, że w krótkim okresie władze w Rydze nie będą w stanie samodzielnie zniwelować istniejących luk w systemie ochrony zewnętrznej granicy UE.

Komentarz


Łotwa pozostaje najsłabszym ogniwem wśród graniczących z Białorusią państw UE. Wynika to z kumulacji problemów instytucjonalnych i uwarunkowań naturalnych pogranicza. Po pierwsze, choć odcinek łotewski jest najkrótszy (173 km), to jego ochrona jest szczególnie wymagająca m.in. ze względu na rozległe obszary bagienne i silne zalesienie. Po drugie, Łotwa jest jedynym państwem objętym presją migracyjną ze strony Białorusi, które nie zakończyło jeszcze budowy infrastruktury ochronnej i kontynuuje prace nad systemem elektronicznym zapory (zob. Bariery różnych prędkości: państwa bałtyckie i Finlandia odgradzają się od Rosji i Białorusi).
Wyzwaniem dla łotewskiej Straży Granicznej (SG) pozostaje niedobór kadr i zasobów niezbędnych do skutecznej ochrony granicy. Służby te korzystają ze wsparcia policji oraz sił zbrojnych, lecz obecny poziom zaangażowania tych formacji jest niewystarczający. Dowództwo SG Łotwy apeluje o zwiększenie udziału wojska w przeciwdziałaniu nielegalnej migracji, jednak resort obrony wskazuje na braki kadrowe i rozważa oddelegowanie na granicę poborowych. Przepełniony jest również  łotewski ośrodek dla ubiegających się o azyl „Mucenieki” (liczy 450 miejsc), więc nie jest on w stanie przyjmować imigrantów z Litwy w procedurze readmisji.
Walka z nielegalną migracją stanowi aktualnie główne wyzwanie dla Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. W ten sposób diagnozuje sytuację m.in. Jānis Dombrava z nacjonalistycznego Zjednoczenia Narodowego (łot. Nacionālā apvienība), pełniący funkcję szefa resortu spraw wewnętrznych od 28 maja br. Zapowiada on nie tylko ograniczenie skali migracji i wzmocnienie potencjału służb, lecz także głębsze reformy instytucjonalne. Zmiany mają objąć Straż Graniczną, Urząd ds. Obywatelstwa i Migracji oraz wspomniany ośrodek „Mucenieki”. Jednym z deklarowanych kierunków działań jest ograniczenie współpracy rządu z liberalnymi organizacjami pozarządowymi zajmującymi się migracją, zaostrzenie polityki azylowej oraz silniejszy nacisk na deportacje.
Wprowadzenie kontroli granicznych przez Litwę pozostaje rozwiązaniem ostatecznym. W pierwszej kolejności Wilno dąży do wsparcia Rygi w przeciwdziałaniu presji migracyjnej. W związku z tym 15 lipca ministrowie spraw wewnętrznych obu państw podpisali porozumienie o współpracy transgranicznej w zakresie zwalczania nielegalnej migracji. Litwa zwiększyła też wsparcie dla Rygi, delegując w lipcu dodatkowych funkcjonariuszy SG. Łącznie na Łotwie przebywa obecnie ok. 20 litewskich strażników granicznych, którzy prowadzą wspólne patrole z łotewskimi służbami. Ryga zwróciła się o dodatkowy kontyngent liczący ok. 100 osób.
Wzrost presji migracyjnej na łotewskim odcinku granicy świadczy o kontynuowaniu przez Białoruś i Rosję operacji hybrydowej wobec Zachodu. Zmianie ulega jedynie – kontrolowany przez tamtejsze służby – kierunek przepływu migrantów, co wynika z bieżących celów taktycznych. Wyraźne złagodzenie natężenia na litewskim i polskim odcinku wynika być może z chęci uzyskania zgody Wilna i/lub Warszawy na tranzyt nawozów potasowych, z których USA zdjęły embargo jeszcze w grudniu ub.r. Różnicując skalę presji na poszczególnych odcinkach granicy, reżim może też testować jedność Polski, Litwy i Łotwy w polityce wobec Białorusi. Zarazem do zmniejszenia liczby prób nielegalnego przekroczenia granicy z RP mogła przyczynić się również skuteczność budowanej w ostatnich latach zapory, a także działających tam służb i wojska.

https://www.osw.waw.pl/pl/publikacje/analizy/2026-07-17/lotwa-znaczacy-wzrost-presji-migracyjnej-z-bialorusi


    </text>
</tiskova_zprava>
