Paweł Usiądek – członek Rady Liderów Konfederacji.
13 maja wicepremier Gawkowski podpisał projekt rozporządzenia zmieniającego wzory aktu małżeństwa. Minister Kierwiński zapowiedział podpisanie w ciągu kilku dni. Zmiana wchodzi przez rozporządzenie – nie przez ustawę, nie przez Sejm, nie przez referendum.
Co dokładnie się zmienia? Z aktu małżeństwa znikająrubryki “kobieta” i “mężczyzna”. Zastąpi je zapis “mężczyzna/kobieta” – tak samo w obu miejscach. Akt będzie wskazywał czy chodzi o małżeństwo kobiety i mężczyzny, kobiety i kobiety czy mężczyzny i mężczyzny.
Warszawa nie czekała nawet na przepisy. Prezydent Trzaskowski ogłosił, że USC w Warszawie jużdokonał transkrypcji aktu małżeństwa jednopłciowego zawartego za granicą. Jak technicznie wpisano go do rejestru przy obowiązujących rubrykaach “kobieta” i “mężczyzna”? Tego Trzaskowski nie wyjaśnił.
Minister Kierwiński zapytany wprost czy to otwiera drogę do adopcji przez pary jednopłciowe odpowiedział ostrożnie: “na przestrzeni najbliższych lat oczywiście, że pewnie będzie trzeba nowelizowaćprawo.”
Konstytucja definiuje małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny. Rząd zmienia wzory dokumentów przez rozporządzenie, bo ustawa wymagałaby Sejmu. Sejm mógłby odmówić. Rozporządzenie – nie.
To jest dokładnie ten mechanizm stopniowego przesuwania granicy, który obserwujemy w każdej sprawie obyczajowej w Europie. Najpierw techniczna zmiana formularza. Potem transkrypcja. Potem kolejna nowelizacja. Każdy krok “tylko wykonuje wyroki sądów.” Kierunek jest jeden.
Konfederacja mówi wprost: małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny. Nie zmienimy tego rozporządzeniem ani wyrokiem TSUE!